Psy zaprzęgowe to moja pasja od zawsze… Początkowo zaprzęgowe nie znaczyło rasowe. Dlatego dwa duże psy, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa były psami zaprzęgowymi, czyli zaprzęganymi przeze mnie do sanek zimą i do specjalnego wózka własnej konstrukcji latem i woziły mnie po pobliskim lesie i uliczkach miejscowości w której mieszkam. Tak, to była moja krótka zaprzęgowa historia. Moje życie odmieniło się kiedy dziesięć lat temu trafiła do mnie TAJGA. Świat stanął na głowie, zamiast zaprzęgów pojawiły się wystawy i wpadłam w wir emocji jakie za sobą niosły… 8 grudnia 2005 r. TAJGA odeszła od nas. Była wspaniałą przedstawicielką swojej rasy, zresztą wcale nie przypadkową. Hodowlę „z Coyoacan”, z której pochodziła obserwowałam od dawna i nie było mowy, żeby mój pierwszy husky pochodził z innej. To była jedyna hodowla posiadająca wówczas sukę z amerykańskim pochodzeniem, a zależało mi tym, by moje psy miały amerykańskie korzenie. Teraz po dziesięciu latach nadal czuję, że jako początkujący wystawca i hodowca miałam ogromne szczęście trafiając na prawdziwych miłośników husky, którzy poprowadzili mnie i pomogli w trudnych chwilach. Teraz sama udzielam rad wszystkim właścicielom piesków z przydomkiem ARKTOGEA. Cieszę się z ich sukcesów i z przyjemnością podziwiam pracę i wkład najbardziej zaangażowanych.


Piotrek zaczynał przygodę z husky od psów z przydomkiem ARKTOGEA. Teraz wspólnie dbamy o wizerunek naszej hodowli. On przede wszystkim dba o kondycję fizyczną
i psychiczną wszystkich psiaków. Sporo czasu poświęca na treningi i pielęgnację. Jest również doskonałym handlerem. To właśnie Piotrek poprowadził do zwycięstwa rasy niejednego z naszych psów, również wywalczył wiele znaczących ważnych dla hodowli tytułów – psy w jego rękach ukończyły Międzynarodowe Championaty oraz Zwycięstwo Europy! Na ringach wystawowych walczy do końca i wielokrotnie to on doprowadza psa na najwyższe podium. Jednak najprzyjemniej jest zaprzęgnąć psy
i pojechać w dziki las i poobcować z naturą sam na sam… Czasami robimy to razem, czasami Piotrek bierze psy i jedzie sam. Kilka lat temu uczestniczył nawet w zawodach… W konkurencji „bikejoring” zdobył 4 miejsce!


Niewątpliwie największą podporą naszej hodowli jest moja babcia, która od samego początku wkłada całe serce w pomoc przy naszych pieskach. Dzięki niej możemy spokojnie wyjeżdżać na wystawy nawet na kilka dni, ze świadomością, że zostawiamy pozostałe psiaki we właściwych rękach. To właśnie babcia uratowała Cometa od babeszjozy, kiedy my byliśmy na wyścigach, zobaczyła, że dzieje się z nim coś złego i poszła sama do weterynarza; to dzięki niej jesteśmy spokojni o szczenięta, które zostawiamy jadąc do pracy, bo wiemy, że o odpowiedniej porze dostaną jeść, będą miały posprzątane i nie będą się nudzić... Babcia to Dobry Duszek naszej hodowli i naszego domu, dzięki niej zachowujemy umiar i zdrowy rozsądek, ale również możemy spełniać swoją pasję...

Dziękujemy!!! 


Prezentując naszą hodowlę należy wspomnieć o osobach ściśle z nią związanych, czyli posiadających od nas pieski. Dzięki nim przez wiele lat nasza hodowla jest wciąż rozpoznawalna na wystawach, gdyż ich psy ciągle są na Topie! Szczególnie dziękuje obecnym posiadaczom psów
z przydomkiem Arktogea, czyli: Beatce i Darkowi, Sylwii
i Wiesiowi, Mary Louise i Grzegorzowi, Basi i Jasiowi
oraz Łukaszowi, Bartkowi i pozostałym osobom,
w których rękach nasze psiaki rozbłysły!
Dzięki Wam nie ma w Polsce miłośnika husky, który nie znałby pięknych psów wyhodowanych właśnie u nas!

 
HODOWLA WYSTAWY EURO & WORLD ZAPRZĘGI OSKAREK

 

STRONA GŁÓWNA