|
   
Oskarek i jego ukochany misio.
 
A tu różne interesujące
przedstawienia...
   
Do domu też przyszedł św. Mikołaj. Oskarek był strasznie przejęty i trochę
niepewny, ale obok miał ulubionego wujka, u którego mógł się schronić,
jakby Mikołaj miał złe zamiary.
 
Prezentów była cała masa, ale oczywiście najfajniejsze były te z kółkami.
 
Święta to czas rozmów w rodzinnej atmosferze. Oskarek chętnie brał w nich
udział.
 
Pewnego styczniowego ranka dotarła do nas zima. Oskarek był zachwycony.
   
Wybraliśmy się na zimowy spacer po okolicy...
   
Dzióbek musiał skosztować białego puchu, przewracał się, ale dzielnie
wstawał i szedł dalej.
 
Miał też okazję do pierwszej przejażdżki zaprzęgiem. Był taki dumny, że
nawet na mnie nie spojrzał,
gdy robiłam zdjęcie. Rośnie nam młody maszer :-).
|